czwartek, 18 kwietnia 2013

Poddać się to najgorsze, co mogę teraz zrobić

Usunęłam poprzedni post z coverem, nie mogłam go odtworzyć. Zresztą Wy też nie. Niebawem nagram nowy, ale to nie jest najlepsza wiadomość. Najlepsza to to, że jadę na casting do Must Be The Music! Na pewno to nie będzie pierwszy raz, ale jeśli mi się uda to przynajmniej dowiem się opinii od bardziej doświadczonych ludzi na mój temat. Podobno niektórzy zwracają uwagę na wiek, reprezentowanie się wyglądem itp. no, ale dam radę. Zawsze daję.


 W głowie zawsze mam takie marzenia, na każdym kroku opieram się na nich, próbuję i dążę dalej do celu. Chcę to w końcu osiągnąć, ale w życiu nie ma tak, że wyciągnę rękę i mam wszystko. Dlatego staram się jak mogę. Niektóre rzeczy muszę wykluczyć, kiedyś przyjdzie na nie czas. Jest wiele osób, które mi pomagają. Osób, które tym bardziej nie są w stanie mi pomóc w większy sposób niż ja mogę. Ale trzyma mnie to, że po prostu są przy mnie. Nie obchodzą mnie rzeczy materialne, ale gdyby to wszystko podsumować to tak naprawdę oni mają dla mnie największą wartość. Bez nich nie dałabym rady i wszystkie moje marzenia by odeszły, a ja razem z nimi i nie byłabym tą samą Weroniką. Poddać się to najgorsze, co mogę teraz zrobić. Będę tego żałować, wiem to, dlatego wkładam w to choć trochę wysiłku. Boję się, że to już nie wróci, a przecież mogłam mieć taką okazję. Czasami też myślę, że jest zbyt idealnie i to wystarczy. Próbuję, żeby doszło w końcu mi do głowy to, żeby nie zatrzymywać się na jednym wielkim kroku, który utworzy same te malutkie, które nic mi nie dadzą. Dadzą mi tylko przeszkody na drodze i będę musiała wybrać już tę złą ścieżkę nazwaną "Poddanie Się" metaforycznie mówiąc. Ta z nazwą "Sukces" stanie się już nieznaną trasą do marzeń jak mówi mój adres bloga. Będę jeszcze wspominać to, co utraciłam. Nie chcielibyśmy, a tym bardziej ja takiego momentu. To nie powinno być tak rozegrane. Towarzyszą mi też takie uczucia jak bezsilność. To normalne. Chcę mieć też czas na wykonywanie innych rzeczy. Może one też mi w tym pomogą bez żadnej świadomości? Przecież tyle wielkich rzeczy wydarzyło się na podstawie tych najmniejszych, o których nawet nie mamy pojęcia.Ciężko określić to, jak bardzo bym tego chciała. Sama nie dam rady, z małą grupą osób też nie, potrzebuję większych sił, żeby to osiągnąć. Od Was przynajmniej wsparcia. Na tym tym bardziej się nie zatrzymam. Każdy z Was pewnie wie co mam na myśli przelewając mój bałagan w głowie właśnie tutaj. I jeżeli to czytasz to nie zignoruj tego i pomóż mi w jakikolwiek sposób. Roześlij adres bloga czy inny sposób, który przyjdzie Ci do głowy. To na razie początek, więc wszystko będzie się dalej rozkręcać. Podsumowując tą notkę - nie zostawię tego tak bezczynnie. Muszę dojść do celu.

sobota, 13 kwietnia 2013

Czysty spontan

Sobota i nagrywamy cover. Wszystko beznadziejnie. Czysty spontan bez ćwiczeń, bez dobrego sprzętu i w sumie... nic nie miałyśmy. Znalazłam z Zuzą jakąś salę do nagrywania i zaczynam śpiewać "Love Me Like You Do" Justina Biebera. Nie umiem angielskiego, nie umiem płynnie mówić, a co dopiero śpiewać, źle wychodziło z masą poprawek. Może to zasługa naszego beznadziejnego nagrywania telefonem czy po prostu nie opanowałam tej piosenki? Hmm, raczej to drugie. Już miałyśmy nagrywać od początku, zupełnie inną piosenkę, w następny weekend, ale jak? Zuza nie mogła przyjechać, sama sobie nie poradzę. No więc spontan! Grałyśmy sobie na gitarze, Zuza wzięła do ręki mój śpiewnik, znalazła piosenkę "Dziwny Jest Ten Świat" Czesława Niemena i poprosiła, żebym zagrała no to okej. Biorę tekst do ręki, ustawiam palce na progach gitary, zaczynam śpiewać, a Zuza nagrywa. Wyszłyśmy na zewnątrz, bo wiadomo... ładna pogoda i wystarczyły 3 nagrania. Jak to na nas przystało, mogłoby być nawet 20, każde z nich mi nie pasuje, ale niestety bateria padła. Wybrałyśmy jedno i niestety takie wstawię. Wystarczy poczekać aż Zuza jakoś z'edytuje całą piosenkę, bo dźwięk jest masakryczny. Także do zobaczenia!

piątek, 12 kwietnia 2013

Nie mogłam się powstrzymać!

Dziś piszę drugi post, lecz mam powód i nie mogę się powstrzymać! Nie będę się rozpisywała. Napiszę krótko i na temat. Jak już czytaliście moje wcześniejsze posty, pisałam, że dam wam link do rysunków Zuzy, ale mogę niestety dać wam tylko jeden. To jest właśnie ten powód, dla którego to piszę. No więc proszę:
Tak, to Rihanna. Oczywiście bez hejtów, Zuza na to nie zasługuje :) Do następnej!


Już jutro bierzemy się ostro do roboty!

Mam trochę dość pisania ciągle o tym samym, jestem podekscytowana tym, że mogę coś osiągnąć oraz dumna z siebie, że wierzę. Moje zacne słowa powtarzają się prawie w każdym z postów i zacznie się nudnie, a co wiadomo...nie chciałabym tego, prawda? Przybywa coraz więcej planów. Nie wiem czy to źle, czy dobrze. Z drugiej strony może powinnam się zająć tylko jedną rzeczą? Co mam na myśli? Mój cover. Już jutro zaczniemy go z Zuzą nagrywać. Sama nie mogę się doczekać.  Druga rzecz, którą planuję zrobić z Zuzą to jakieś zdjęcia, mamy coś zrobić, nie wiem czy wyjdzie, ale mam nadzieję. Jest dobrze. Jak na chwilę obecną dobrze sobie radzę. Czyli podsumowując... jutro zaczynamy, jutro (o ile wyjdzie) wstawię rezultaty i może (mam nadzieję) ten cover, na który wiadomo... wkładam najwięcej pracy. Poza tym, zbaczając trochę z tematu chcę podziękować wszystkim, którzy mi w tym pomogli i wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki. Między innymi... Zuza! Zuza jest w tej działalności razem ze mną, moja rodzina i wszyscy przyjaciele. Kiedyś się tym odwdzięczę i jeszcze raz dzięki także wam, że wchodzicie, czytacie to i jest taka mała prośba... roześlijcie to, gdzie się da, spróbujcie wchodzić codziennie, bo przynajmniej próbuję dość często wstawiać tu posty, bo z dnia na dzień wszystko idzie na przód. Dobrze, że tak jest, ale nie żałuję, że zrobiłam coś źle. Niestety nie cofnę tego, ale mogę to zmienić i mieć lekcję życia, że uczę się na błędach. I wracając do tematu... zakończę tą notkę tym, że znowu przypomnę Wam o tym, że już jutro bierzemy się ostro do roboty! Cześć wszystkim! 

wtorek, 9 kwietnia 2013

Jeśli się nie poddam, osiągnę cel

Cześć wszystkim. Zbliża się sobota, a razem z nią zbliża się czas na nagranie mojego pierwszego covera. Pomoże mi w tym Zuza - najlepsza osoba na świecie! Codziennie mam różne myśli... i te dobre i te złe. Wiadomo o co chodzi... o to, że może mi się udać czy też nie, prawda? Konkretnie mówiąc... jeśli się nie poddam osiągnę cel. Postawię czoła tej sprawie i małymi krokami zbliżam się do tego, do czego chcę. Chciałam dodać, że gdyby nie Zuza to w tej chwili nie pisałabym tego postu. Tak stokrotnie chciałabym jej podziękować. W sumie Zuza też posiada wiele talentów... jej rysunki są WSPANIAŁE! Za jej zgodą może uda mi się jakiś dodać, miejmy nadzieję Ale jest jeszcze mała prośba... bierze udział w konkursie, więc proszę, żebyście trzymali za nią kciuki. Wspierajcie ją. Jeśli podoba Ci się początek tego, co robię... prześlij to dalej i mi pomóż, odwdzięczę Ci się + przepraszam za chaos tej notki. Nie potrafię tego ogarniać. Trzymajcie się ciepło :)

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

To dopiero początek

Jestem Weronika - prosta dziewczyna, która chce osiągnąć coś w życiu. Dążę do swoich marzeń z całego serca. Dlaczego założyłam tego bloga? To oczywiste, że chcę się wybić, a to jest jeden z moich sposobów. Ale to dopiero początek. Co będzie później? Zobaczymy. Może się uda, może nie. Jestem Belieber. Sam Justin ma duży wpływ, że założyłam tego bloga. Gdyby nie słowa "Never Say Never" czy "Believe" - nie byłoby mnie tu. Wierzę we wszystko, co możliwe. Wierzę, że mi się uda, ale nie bezczynnie. Nie mam nic na wyciągnięcie ręki. Czasami muszę o to powalczyć. Kto wie? Może nawet z wielkim bólem wymagającym dużego wysiłku. To Wy mi pomożecie to osiągnąć. Nic mi nic nie da... ale przejdźmy do rzeczy. Rozwijam się muzycznie. W planach mam nagranie swojego - podkreślam PIERWSZEGO covera. Nie wiem co z tego wyjdzie, nigdy tego nie robiłam. Niebawem się pojawi, a więc proszę... udzielcie swojej opinii, choćby negatywnej. Zmienię to, co muszę, bo w końcu powiedziałam, że dążę do tego jak mogę. Pozdrawiam wszystkich :)

 just believe