piątek, 10 lipca 2015

HOLIDAY 2015!!!


Zaczęły się ukochane wakacje! Świadectwo z nie najgorszymi stopniami :) W tegoroczne wakacje zwiedziłam jak narazie tylko Płock, ale było bardzo warto! 
Także pojechałam tam z dziewczynami w takim celu, iż odbył się tam Festiwal Młodych ;) Najgorszy pierwszy dzień... Rozkładanie namiotu przy strasznym upale. Po tym wyruszyłyśmy na Płock... w celu pożyczenia namiotu. Uratowali nas koledzy z Płocka. Na drugi dzień ponownie zwiedziłyśmy Płock. Poszłyśmy na schody, niedaleko Wisły :O No ten dzień był pozytywny!!! Trzeci dzień - opaliłam się bardzo bardzo! I to dobrze :) Godz. 0:00 urodziny Strusia!!! Siedziałyśmy do 4:00 nad ranem :) Czwartego dnia był już koniec :( Ale jeszcze trochę pozwiedzałyśmy Płock "OKEJKĄ" :D Udany wypad!

To dopiero początek wakacji... Liczę na coś jeszcze :D 







sobota, 28 lutego 2015

Hej! Sobotka dziś, weekend, wolne :3

Wróciłam niedawno ze spaceru z dziećmi :D U mnie? Nie potrafię tego określić... To jest różnie. Jednego dnia jest na prawdę dobrze, drugiego to gnójstwo daje o sobie znać! Ciężko trochę, czasami mam ochotę się poddać, ale mam najlepszych rodziców :)
Aż głupio mi stawać przed nimi, którzy tak mi pomagają, a ja pokazuję "siebie". Strasznie im dziękuję za wszystko!
Dostawał wreszcie trochę swoich zdjęć. Hahah normalna to ja nie byłam od małego :D Ale "Normalność nudzi".


















 Poza tym dobrze jest mieć wspomnienia!



Tu się starałam :D


Na dziś nie mam nic konkretnego :/ siemka :*

poniedziałek, 8 grudnia 2014

HEJ PO DŁUGIEJ PRZERWIE!!! 

Ostatnią notkę pisałam na początku wakacji... ooo ta przerwa nieźle była długa :D To może zacznę od tego co najważniejsze. W moim życiu miało miejsce małe trzęsienie ziemi. Zawaliło się wszystko, ja o wszystkim zapomniałam, straciłam panowanie nad sobą. Przedstawię wam teraz pewną historię:

  " Otóż rozpoczęły się wakacje. Dziewczyna pełna zachwytu i najarana planami na wakacje wierzyła, że będzie wszystko najlepiej tak jak sobie je zaplanowała. W głowie największym planem dla niej było zrzucenie "zbędnych" kilogramów. Tak naprawdę na początku czerwca zaczęła biegać z koleżankami, ćwiczyć po raz pierwszy Chodakowską "Skalpel". Nie wiadomo dlaczego i po co nie jadała nic w szkole, a w domu dopadał ją wilczy głód i jadła swoje ukochane płatki z mlekiem <3 Z tego co pamiętam - w początkowych dniach wakacji ćwiczyła niemalże codziennie, nie stosowała konkretnej diety, ale starała się ograniczać spożywanie słodyczy, białego pieczywa itd. W środku lipca wyjechała z rodziną, z koleżanką, bratem i ich rodzicami nad jezioro. Tam zrobiła sobie "wolne", nie ćwiczyła (oprócz jednego dnia) i jadła normalnie, toteż cały czas była głodna :D Dodam, że lubiła i nadal lubi jeść :) Trochę jej ten apetyt przeszkadzał. Zadowalało ją więc to, kiedy odmawiała jedzenia... Po prawie całym tygodniu wypoczęta wróciła do domu. Zdążyła sobie obiecać, że bierze się OSTRO do pracy i wreszcie schudnie. Tak mijały dni... każdego dnia tym razem rano wstawała ćwiczyła KILLERA z Chodakowską, starała się jeść coraz mniej i była z siebie taka dumna. Zakochana takim sposobem życia nie zauważyła, że zmienia się wszystko nie tylko jej figura, ale i przede wszystkim PSYCHIKA. Spotykała się z koleżankami, wychodziła na dwór, była aktywna fizycznie, ale MYŚLAŁA O KCAL... Było coraz gorzej... Miała coraz mniej chęci na wypady z koleżankami, wolała układać sobie historię w głowie, siedzieć w domu i czekać do wieczora, bo wtedy jeszcze jadła swoje ukochane płateczki na mleku <3 Pojedźmy trochę dalej... koniec sierpnia. Nie potrafiła żyć bez ćwiczeń, z myślą o rozpoczynającym się końcu wakacji, myślała jak będzie ćwiczyła w roku szkolnym, ale cieszyło ją to, że może wreszcie schudnie i w szkole będą jej zazdrościć. Chodakowska powiedziała: "Zapisuj to co jesz, następnie eliminuj ze swojego jadłospisu to co nie wchodzi w skład odpowiedniego żywienia" Dziewczyna źle, bardzo źle to odebrała. Nie miała pojęcia o zdrowym odżywianiu o metamorfozach odchudzających. Nawet już skończyła ze swoimi płatkami :/ Zatrzymała się na jednej bułce dziennie. Nadal chciała jeść, była głodna,ale wolała na jedzenie popatrzeć. Ludzie mówili "Co się z tobą dzieje?" "Jak ty wyglądasz" "Gdzie jest ta dawna...?" - ją to podniecało. Rodzice zabraniali ćwiczyć, ale ona wpadała we wściekłość. Obsesyjnie przymierzała swoje stare ciuszki, które już na niej wisiały, ale dla niej nadal była "ZA GRUBA". Koniec wakacji... mama zabrała ją na badania. Na szczęście wyniki wyszły świetne, ale waga -7 kg. Dla niej to za mało. Dalej ćwiczyła. Rozpoczął się rok szkolny. Zachwycona, że wreszcie ktoś jej będzie zazdrościł, że schudła. Trochę się zawiodła, bo nie sądziła, że zaczną mówić i w szkole "Co ty z siebie zrobiłaś?" "Znikasz w oczach". Wszyscy mówili, że wygląda okropnie. Przez wrzesień nie mogła pożegnać się ze ćwiczeniami, jazdą na rowerze. W zasadzie zaczęła jeść troszkę więcej, ale co z tego jak jej waga wykazała kolejne -3 kg. Mama zaprowadziła ją do psychologa. Pani wiedziała co jej jest. Dziewczyna miała wyrzuty sumienia jak coś zjadła. Nie chciała wychodzić z koleżankami. Nie miała siły. Nie mogła się na niczym skupić. Waga spadła -4 kg. Na początku października, przestała w końcu ćwiczyć. Pani psycholog jej tego zabroniła. Dziewczyna poczuła, że tęskni... Tęskni za DAWNĄ SOBĄ. Zaczęła jeść, napewno więcej, jeszcze z obawami, ale nie rezygnowała, bo wiedziała, że musi i lubi. Pani dała jej radę na te "Wyrzuty sumienia". Listopad... je, odzyskuje siły, czuje, że jest lepiej, lecz nadal czegoś nie wie... Początek grudnia, zmiany w psychice na lepsze... Nie ma wyrzutów. Zaczyna więcej rozumieć. Wie co zrobiła źle. Tak bardzo, strasznie tego żałuje. Nadal się leczy. Obecnie waży jakieś 44kg przy wzroście ok.168-169. Jeszcze wszystkiego (myśli o kcal itd.) się nie pozbyła. Ale wie, że musi przybrać na wadze, wie, że źle zrobiła. Zatęskniła za życiem które miała a którego nie doceniała. Przywiązała się do pani psycholog. Bardzo jej pomaga. Dziewczyna wraca powoli do siebie. Wierzy, koca Boga i to dzięki niemu nie doszło do czegoś gorszego. Ona jest silna. Obudziła się ze swojego "SNU"... 
   To jest Anoreksja. Nie jest ona na szczęście poważna, dzięki rodzicom, rodzinie, bliskim i Bogu. Dziewczyna się teraz cały czas leczy, ćwiczy z pomocą pani psycholog. Staje się nastolatką i chcę (bo wie że może) wrócić i doceniać siebie taką jaką była i takie życie jakie miała!"

Przemawiam do Was wszystkich, którzy to czytacie... Czy chodź by wam to nie przeszło przez usta to mówcie o sobie dobrze, nie niszczcie swojego życia, dostaliście je od Boga, patrzcie na pozytywne strony!!! Bo stracicie wszystko. Tej dziewczynie jest teraz bardzo ciężko. Wiem może nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale tak JEST! Powtarzaj sobie "Pięknego, własnego ciała nigdy za wiele" Chyba, że chodzi o poważną otyłość, ale trzeba się zapoznać z tym jak taka otyłość wygląda, i przejść na ZDROWE ŻYWIENIE itd. To nie waga idealna. Jeżeli taką macie, to czego chcecie więcej! To idealnie!!! Cieszcie się z tego! Pamiętajcie to nie jest najważniejsze, nie jest. Jeżeli tak nie uważasz to powtórz to 10x zapisz na kartce i zastanów się nad tym co myślisz ;)
Mówiąc szczerze, ta DZIEWCZYNA to JA. Niech wiedzą jaki popełniłam błąd i jaka głupia byłam robiąc tak. Żałuje tego, bo kocham śpiewać i zamiast na to poświęcić swoje wakacje, ja je tylko zmarnowałam!!!
Jeżeli czegoś nie rozumiecie, piszcie śmiało w komentarzach.

Jestem teraz w II klasie gimnazjum. Jest coraz lepiej, odzyskuje uśmiech, odzyskuje swoje życie!!! Wracam do tego co było przed całą tą obsesją. Kocham czekoladę!!! :D Chcę być okrąglejsza, bo muszę :D
Teraz może bardziej zacznę dbać o tego bloga :)

LUDZIE UŚMIECHAJCIE SIĘ... PROSZĘ!!!! <3


sobota, 5 lipca 2014

Holiday!

 Wreszcie zaczęły się długo wyczekiwane i wymarzone WAKACJE! Aczkolwiek rozpoczęły się one ponad tydzień temu to musiałam napisać o tym notkę :) Jakoś znowu zaczęłam zaniedbywać tego bloga i jak na razie nie będę obiecywała, że to naprawię. W każdym razie teraz jestem i chcę podzielić się z wami moimi dotychczasowymi, najważniejszymi nowinami ;P
 Ostatnie dni, a zwłaszcza przedostatni tydzień przed zakończeniem roku szkolnego był bardzo trudnym tygodniem. Mnóstwo, mnóstwo nauki... ale opłacało się. Wywalczyłam o piątkę z J.Polskiego, dzięki czemu zdobyłam średnią - 4.81 :D Co jeszcze? Taka średnia daje biało-czerwony pasek na świadectwie!!!





+ List Gratulacyjny dla rodziców :)



Po zakończeniu roku, w krótkim czasie musiałam zebrać się na podróż do Płocka na FM (Festiwal Młodych). Ludzie, chyba wszyscy bardzo w porządku. Nawiązałam parę znajomości. Jeju było tak fajnie! ;'(  Kto był tego pozdrawiam :P

 Dalej wakacje będą się toczyły jakoś... może, na pewno coś jeszcze się wydarzy.
A teraz siedzę w domu ja i moja głupota:



Dziena, Dobranoc!

poniedziałek, 26 maja 2014

Stomil! Stomil! Stomil!

 Czołem Wszystkim! 

Zacznę od wczoraj. Pewnie po tytule co niektórzy domyślają się o co chodzi. Tak! Właśnie wczoraj - 25.05.14r. odbył się mecz OKS Olsztyn vs. GKS Katowice na stadionie w Olsztynie. Niesamowite emocje ze strony kibiców. Niesamowita walka zawodników. Cenna słowa komentatora :D Mecz zakończył się sukcesem gospodarzy (OKS Olsztyn). Wynik 3:1.
Ogromna adrenalina! Tuż po meczu podążyliśmy w stronę KFC :>




Pozdro dla kibiców

No... a dziś tydzień rozpoczęty od zwalonego humoru i mnóstwa nieszczęść. Nawet nie będę się wypowiadać. Wakacje niedługo, a nauki od groma! Nie chce mi się...

piątek, 9 maja 2014

Witam wszystkich! 

Znowu po długiej przerwie wracam... Nadal nie mam zdjęć nowych z ostatnio przeżytych "przygód", wiem, że zdjęcia nie zawsze muszą być, ale gdy są to jest ciekawiej. W każdym razie teraz się postaram :) Chcę powiedzieć, że nadal tu jestem, ten blog nadal jest aktualny :) Przede wszystkim na początku serdecznie dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mój kanał na YT, dodawali komentarze, oceniali moje covery! Dziękuję! W nie cały rok nazbierało się ponad 2000 wyświetleń przy coverze moim i mojej koleżanki. To może wydawać się mało, ale w każdym razie jak na początek dla mnie jest to nie mały sukcesik :) Dziękuję!!! https://www.youtube.com/watch?v=QzOLSDVxxsU&hd=1

Poza tym... kolejny rysunek cudownej, utalentowanej, genialnej Zuzanny! Nie mam słów na to żeby to opisać. Z resztą ona sama wie co ja myślę na ten temat! Geniusz! 











Tak, niedawno był Dzień Otwarty w szkole... sami to oceńcie.




Do zobaczenia!

poniedziałek, 31 marca 2014

Po długiej przerwie!

No i jestem sobie, po długiej przerwie :) Lecz jeszcze dziś nie wszystko tu zamieszczę... 
Dlaczego mnie nie było? Otóż miałam czas, chęci itd., ale nie miałam co wstawić. Zdjęcia jeszcze muszę załatwić. Teraz pisze tę notkę po to, by nie zostawić tego bloga na boku. Po to, by był on wypełniony przynajmniej tą krótką notką. Po to, by poinformować ciebie, że to jeszcze nie koniec. 

Skoro już tu jestem: Na Facebooku zostałam nominowana i musiałam w ciągu 24h wstawić swoje zdjęcie z dzieciństwa... Jak to ja, nie mogłam wstawić normalnego. Zrobiłam sklejkę i włala :






Sory, sory zdaję sobie sprawę z tego, że są niewyraźne :) Ale wspomnienia pozostają na dobre! <3

Do kolejnej!